Ten wpis jest zbiorem kilku ciekawych miejsc, w których zatrzymaliśmy się tylko na chwilę, aby zgłębić nieco ich historię i po prostu zachwycić się ich pięknem. Zobaczyliśmy je w ciągu kilku dni, zawsze po drodze, choć zdecydowanie warto poświęcić na kilka z nich trochę więcej czasu. Tyle słowem wstępu, a teraz zaczynamy!

Casas de colmo

To był jeden z tych deszczowych i pochmurnych poranków na Maderze, gdy wybraliśmy się do miasteczka Santana, aby zobaczyć tradycyjne maderskie domy – casas de colmo. Są to niewielkie budynki, o charakterystycznym trójkątnym kształcie, pokryte strzechą ze słomy zbóż. Ich forma nie tylko cieszy oko, ale ma też praktyczne zastosowanie – spadzisty dach pomaga szybko odprowadzać wodę z obfitych na północy opadów deszczu. Dach budowano z pozostałości po zbiorach, stanowił więc świetny przykład recyklingu.

Wewnątrz jest bardzo mało miejsca. Dawne, tradycyjne domy posiadały część mieszkalną na parterze i niewielkie poddasze, służące do przechowywania produktów rolnych. Łączyły nawet przestrzeń mieszkalną z miejscem przeznaczonym dla zwierząt gospodarskich.

Dziś na Maderze rzadko spotyka się casas de colmo poza Santaną, szczególnie zachowane w tak dobrym stanie. W centrum miasteczka zobaczycie niewielkie skupisko odrestaurowanych domów, które dziś są sklepami z pamiątkami i stanowią atrakcję turystyczną, ale natkniecie się też na kilka egzemplarzy, które pełnią funkcję domu, również w bardziej nowoczesnej aranżacji.

Cascata dos Anjos

Madera to niezliczone wodospady, które spotkacie często przypadkiem na waszej trasie. Na wzmiankę na pewno zasługuje Cascata dos Anjos (Wodospad Aniołów) w gminie Ponta do Sol. Niegdyś droga ER101, którą widzicie na poniższym zdjęciu, była otwarta i przebiegała pod wodospadem – można było swobodnie przejechać pod nim samochodem i skorzystać z darmowej, naturalnej myjni. To miejsce przyciągało rzesze turystów, chcących uwiecznić swój ikoniczny przejazd pod strumieniami spadającej wody.

Po deszczu wodospad wzbiera na sile, co doprowadzało do osuwisk i bardzo niebezpiecznych sytuacji. Nic więc dziwnego, że ze względów bezpieczeństwa droga została zamknięta dla ruchu drogowego. Obecnie dostęp do Cascata dos Anjos jest zabroniony również dla ruchu pieszego, co nie zatrzymuje ludzi przed przespacerowaniem się pod jego strumieniem. My trafiliśmy na wyborną pogodę i podziwialiśmy wodospad z bezpiecznej odległości.

Cascatas Gemeas

Wracając do samochodu mieliśmy widok na piękne klify, wśród których z daleka dostrzegliśmy kolejny wodospad. Dotarcie do Cascatas Gemeas (Bliźniaczych Wodospadów) nie było łatwe. Musieliśmy się przebić przez plac budowy usłany mnóstwem bazaltowych kamieni, dlatego każdy kolejny krok trzeba było stawiać ostrożnie. Trud jednak wynagrodził widok wodospadu – warto było tu przyjść i ochłodzić się pod spadającą wodą.

Wodospady przecinające zbocza nad oceanem to dość powszechny widok na Maderze, gdyż woda z wysokich, wilgotniejszych partii wyspy spływa licznymi potokami w kierunku południowego wybrzeża. Cascatas Gemeas czy Cascata dos Anjos to tylko jedne z licznych tego przykładów. Miejcie więc oczy dookoła głowy, bo za rogiem może czaić się piękno natury, którego nie spodziewaliście się ujrzeć.

Nieodłącznym elementem krajobrazu Madery są również fajas, czyli małe osady położone u podnóży klifów, do których często można się dostać tylko kolejką linową teleferico lub łodzią. Jedną z tych osad jest Fajã dos Padres, leżąca u podnóża około 250-metrowego klifu.

Przejazd teleferico zajmuje ok. 4 minut i oferuje spektakularne widoki zarówno na pionową, stromą ścianę klifu, jak i na ocean. Dawniej, głównym zadaniem teleferico było ułatwienie miejscowym rolnikom dostępu do pól znajdujących się na dole klifu. Alternatywą była stroma, skalista ścieżka.

Teraz oczywiście kolejka spełnia również rolę atrakcji turystycznej. Jest czynna cały rok – od 10:00 do 20:30 w sezonie letnim (27 czerwca-15 września) i od 10:00 do 18:00 przez resztę roku.

Na dole panuje wyjątkowy mikroklimat. Osłonięcie przez klif i bliskość oceanu tworzą warunki, w których przez cały rok rosną m.in. banany, mango i awokado. Uprawia się tu również winorośl.

Kolejką linową dostaniecie się też do Rocha do Navio. Jest to część morskiego rezerwatu przyrody, który obejmuje obszar około 1710 hektarów, wraz z dwoma charakterystycznymi wysepkami: Ilhéu da Viúva i Ilhéu da Rocha das Vinhas. Pierwszą z nich możecie dostrzec na poniższym zdjęciu.

Rezerwat chroni wyjątkową roślinność klifową, w tym gatunki endemiczne dla archipelagu Madery.

W dół możecie zjechać w godzinach 9:00-13:00 i potem znów 14:00-17:00 w dni robocze, a w weekendy do 18:00. Kiedyś można było dostać się na dół szlakiem pieszym, ale został on zamknięty ze względu na ryzyko osuwisk. I bardzo dobrze, bo spoglądając w dół z punktu widokowego, nie wyobrażam sobie, jak bardzo niebezpieczna jest to wędrówka.

Paul do Mar to miasteczko położone w jednej z najbardziej nasłonecznionych części Madery. My akurat zatrzymaliśmy się w punkcie widokowym, z którego mogliśmy podziwiać je z góry o zachodzie słońca.

To jedna z tradycyjnych miejscowości rybackich Madery. Rybołówstwo przez stulecia było podstawą życia mieszkańców. W 1912 roku powstała tutaj fabryka konserw z tuńczyka.

Do Paul do Mar zjeżdżają również surferzy. Fale bywają potężne i tworzą charakterystyczne tubular waves – fale w kształcie tunelu. Oficjalna organizacja turystyczna Madery określa Paul do Mar jako spot odpowiedni przede wszystkim dla surferów zaawansowanych.

Przeczytaj również:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *